Rękawice antyzakłuciowe Turtleskin - służą i chronią!

Jako funkcjonariusz z wieloletnim doświadczeniem w pracy na ulicy mogę dzisiaj powiedzieć jedno - największym strachem policjantów jest lęk przed utratą zdrowia lub życia.” To zdanie, usłyszane kiedyś na jednej z konferencji przy okazji targów Europoltech, na długo utkwiło mi w pamięci. Można powiedzieć, że było takim “motorem”, który zachęcił nas do poszukiwania rozwiązań, które w znaczący sposób podniosłyby bezpieczeństwo funkcjonariuszy Policji czy Służby Więziennej.

Jak już wiecie, natrafiliśmy na markę TurtleSkin - światowego lidera w produkcji rękawic antyzakłuciowych dla służb mundurowych i medycznych. W jednym z artykułów szerzej opisujemy model BRAVO, który jest bestsellerem w Polsce. Dzisiaj pokaże Wam, dlaczego warto zainwestować w rękawice Turteskin w ogóle. Są one numerem jeden, jeśli chodzi o wybór na świecie (dla przykładu nadmienię, że w 2017 roku służba więzienna USA,  centralnie - czyli dla wszystkich aresztów i zakładów - zakupiła 489.000 par rękawic Alpha).  Chociaż na pierwszy rzut oka wydają się takie same jak pozostałe, to pokaże Wam ich wyjątkowość, opisując zarówno wady jak i zalety ich używania. Tekst napisany jest w oparciu o doświadczenia funkcjonariuszy, którzy używają rękawic Alpha, Bravo i Duty w  codziennej służbie chroniąc dłonie, które podobnie jak oczy są nam bardzo potrzebne.

Każda rękawica ma swoje cechy, którymi się wyróżniają. Model Alpha jest odporny na przecięcia i rozdarcia z każdej strony dłoni. Wykonany jest z bardzo komfortowego, grubszego materiału. Bravo są “najbardziej mobilne”, a dzięki zastosowaniu lekkiej i przewiewnej tkaniny z siatką świetnie spisują się latem. Duty, od wewnątrz są skórzane, co dodatkowo chroni dłonie przed kontaktem z krwią itd.

Rękawice do przeszukań nie znajdą zastosowania wśród entuzjastów outdooru, wspinaczki, strzelectwa czy ASG. Nie nadają się także dla antyterrorysty, czy f-sza wydziału realizacji. To produkt o wąskiej specjalizacji i nigdy nie zastąpi rękawiczek taktycznych/strzeleckich, ani ochronnych wykonanych z nitrylu lub lateksu.
Przede wszystkim, każdy żołnierz, policjant, czy operator musi mieć w szafce kilka rodzai. Nigdy nie uda się wykonać rękawic uniwersalnych, do wszystkich zastosowań. Jak to wygląda na co dzień? Rękawiczki, których najczęściej używają funkcjonariusze, są to rękawice nitrylowe chroniące przed patogenami i kontaktem z osobą podejrzaną, której skóra może być pełna niewiadomych wydzielin, czy zabrudzeń typu: wydaliny, krew, pot, ślina i inne. Najczęściej zakładane są na wierzch rękawic taktycznych. Nikt z nas nie chciałby codziennie grzebać w szafach, torbach i bagażnikach dziesiątek obcych osób gołymi rękoma. Rękawiczki nitrylowe, mimo swojej ochrony przed czynnikami biologicznymi, nie zapewniają bezpieczeństwa przed jedną rzeczą – ostrymi przedmiotami. Igły, kawałki szkła, żyletki, noże oraz inne niebezpieczne przedmioty to niestety codzienność. Zawartość kieszeni osób poddanych kontroli potrafi zadziwić nawet “weterana”. Lecz podobno to nic w porównaniu z tym, co znaleźć można w mieszkaniach lub samochodach osób zatrzymanych. Tam też często trzeba sięgać w różne zakamarki, gdzie mogą być poukrywane, np. igły.

Każdy policjant, czy funkcjonariusz Służby Więziennej ma jedną zmorę – tak zwaną ekspozycję zawodową. Dochodzi do niej, kiedy część naszej skóry zostanie przecięta i dojdzie do kontaktu z materiałem biologicznym lub inną niebezpieczną substancją.
Taktyka kontroli osobistej i przeszukań rządzi się swoimi prawami, które pozwalają zminimalizować ryzyko ekspozycji na materiał potencjalnie niebezpieczny. Jedną z takich zasad jest absolutny zakaz wkładania rąk w nieznane miejsce. Wpierw dokonujemy sprawdzenia powierzchni z zewnątrz, a następnie oświetlamy sobie kieszeń latarką i rozchylamy ją długopisem, tak aby zapewnić sobie maksymalną widoczność. Jednak dokonywanie dziesiątek przeszukań, choćby w pionie kryminalnym, wpędza funkcjonariuszy w rutynę. Każdy kiedyś ominął zasady bezpieczeństwa - z braku czasu, warunków, itd. Czasami nawet zachowanie wszelkich zasad bezpieczeństwa nie pozwala uniknąć błędu, dlatego tak ważne jest dodatkowe zabezpieczenie w postaci rękawic antyzakłuciowych, specjalistycznych, przeznaczonych do przeszukań.


Rękawiczki firmy TurtleSkin dostałem ponad rok temu. Są właśnie tym, co sugeruje nazwa. Na dłoniach nosimy skorupę żółwia. W tych rękawiczkach ciężko będzie nam strzelać, prowadzić pojazd czy obezwładniać. Choć będą się w razie potrzeby do tego nadawać. Ich pierwotną funkcją nie jest rola taktyczna, a zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa podczas czynności z osobami zatrzymanymi”. - f-sz KMP w Gdańsku

To co najważniejsze, to że spełniają normy amerykańskiego instytutu certyfikacji ANSI – American National Standards Institute. Wg. Poziomu ANSI rękawice zapewniają trzeci poziom bezpieczeństwa, to znaczy, że wytrzymują od 1kg do 1,5kg nacisku ostrego przedmiotu. Poziom 9-ty wytrzymuje około 6 kg nacisku, ale stosowany jest w rękawicach roboczych lub przeznaczonych do pracy z odpadami medycznymi.

Wykonując przeszukanie niemożliwym jest, aby uzyskać nacisk powyżej kilograma, więc dłonie mogą czuć się w pełni bezpiecznie. Dodatkowo, norma EN388 (Standard europejski) zapewnia potwierdzenie ochrony przed przekłuciem, przecięciem, rozdarciem oraz ścieraniem. 


A jak rękawice Turtleskin spisują się w praktyce? “Wielokrotnie ja i moi koledzy podczas służby natykaliśmy się na niebezpieczne przedmioty. Podczas przeszukania widzisz różne zawiniątka, pojemniki i inne przedmioty wskazujące na obecność narkotyków. Igły się skończyły? Niezupełnie – wciąż można się na nie natknąć. Igły, nożyki, żyletki. Nie ma chyba policjanta, który by się z tym nie zetknął. Z rękawiczkami Bravo nie ma opcji zakłucia się. Testowaliśmy to na jednostce wiele razy, dzięki czemu podczas służby jestem o swoje dłonie spokojniejszy” - funkcjonariusz KWP Gdańsk

Używam rękawic Turtleskin Bravo ponad rok. Zakładam je tylko podczas interwencji, w innym czasie schowane są w kieszeni spodni. Jak dotąd spisują się rewelacyjnie, kilkukrotnie chroniąc mnie przez żyletką, szkłem i igłą. W czasie wakacji dokonujemy setki takich kontroli i już teraz nie wyobrażam sobie pracy bez takich rękawic

Prawie 100 kontroli dziennie, prawie 10 miesięcy w czynnej służbie. Rękawiczki Bravo są rewelacyjne. Zajęło mi trochę czasu, aby przywyknąć do pracy w nich, ale teraz nie ma z nimi żadnego problemu poza oderwanym rzepem. Niestety, jak się zbyt mocno za niego ciągnie, to można go urwać. Duży plus za możliwość wykonania innych czynności bez potrzeby zdejmowania rękawic” - funkcjonariusz ZK Hajnówka


Oczywiście, należy pamiętać, że rękawiczki nie chronią przed pchnięciem nożem, wbiciem sporego ostrego przedmiotu. Po ich założeniu nadal jesteśmy tylko ludźmi bez nadprzyrodzonych mocy. Jeśli chwycimy krawędź ostrza i mocno pociągniemy – np. podczas obrony koniecznej to rękawiczki prawdopodobnie nie wytrzymają. Mimo wszystko, włókna aramidowe, z którego wykonana jest warstwa ochronna, zapewniają  należyte bezpieczeństwo, co przekłada się na komfort psychiczny i dokładność pracy.
Trzymam je w torbie patrolowej. Rękawiczki taktyczne są na kamizelce, nitrylowe w kieszonce, a rękawice do przeszukań zawsze w radiowozie. Gdy przychodzi potrzeba, po prostu je wyciągam” - Policjantka KMP

Używałam rękawiczek Bravo prawie 2 lata (dostałam je w prezencie). Jakiś czas temu kupiłam nowe, Alphy. Są świetne, zapewniają dobre (jak na rękawice antyzakłóciowe) czucie i najzwyczajniej w świecie są wygodne”.

Kontrola osobista i przeszukanie to czynności, które nie cierpią pośpiechu i należy je wykonywać dokładnie, zapewniwszy sobie uprzednio współpracę zatrzymanych osób. Dobrze wiecie, że nigdy nie wiadomo, jak ta czynność przebiegnie, co siedzi w głowie i kieszeniach osoby zatrzymanej. Dlatego jeśli jesteś funkcjonariuszem służb mundurowych – Policji, Służby Więziennej, Straży Granicznej, te rękawice powinny znaleźć się w Twoim plecaku.

Koszty badań i ewentualnego leczenia są ogromne, i mam na myśli nie tylko koszty finansowe, ale także psychiczne i zdrowotne. W końcu nasze zdrowie, spokój i bezpieczeństwo są nie do przecenienia.

Maciej