Ochrona słuchu to podstawa, komfort i obowiązek!

Jednym z najbardziej istotnych elementów/produktów, które każdy strzelec ma w swojej torbie to słuchawki ochronne. Podobnie jak w przypadku okularów balistycznych, ochronniki słuchu powinny być kupowane jeszcze przed pierwszym strzelaniem (aby już na strzelnicy mieć pewność, że dwa nasze główne zmysły są bezpieczne). 

Do wyboru mamy dość szeroki wachlarz możliwości... od prostych zatyczek i pasywnych słuchawek BHP (używanych głównie na kursach podstawowych) po aktywną ochronę słuchu ze skomplikowaną elektroniką dbającą o jakość dźwięku i skuteczne tłumienie hałasu. 

Te ostatnie wydają się być najlepszym wyborem, gdyż "filtrują" odgłosy dochodzące z otoczenia i (jak sama nazwa wskazuje) aktywnie dbają o nasze uszy. Pisząc w bardzo dużym skrócie, wyłapują ludzki głos i wszystkie inne dźwięki, dzięki czemu możemy normalnie w nich funkcjonować bez konieczności zdejmowania ich po zakończonym strzelaniu. Natomiast wszystkie dźwięki powyżej 82dB (strzały itd) są niwelowane przez elektronikę do przyjaznego nam poziomu. 

Jedną z ciekawszych propozycji na rynku - głównie za sprawą niewysokiej ceny i świetnej funkcjonalności - są aktywne słuchawki Sport Impact marki Howard Leight z USA.

"Kiedy pierwszy raz otworzyłem pudełko i wziąłem je do ręki od razu zdałem sobie sprawę, że dostałem porządnie wykonany produkt. Skóra, która została tutaj użyta jest aksamitnie miękka, natomiast obsługa banalnie prosta. Bez czytania instrukcji po 2 minutach wiesz o nich wszystko. Ale swoje największe zalety pokazują na strzelnicy. Są lekkie i komfortowe. Świetnie tłumią strzały, natomiast wzmacniacz pozwala słyszeć instruktora nawet, gdy ten jest kilka metrów od nas" - funkcjonariusz MON

Największym zaskoczeniem, oczywiście na plus, było skuteczne tłumienie strzałów z wyjętymi bateriami. Oznacza to, że nawet jeśli w pewnym momencie wyczerpią się paluszki AAA to możesz być pewien, że twój słuch nadal jest chroniony. To samo spotkało mnie jednego razu, kiedy to zapomniałem ich włączyć, a obok mnie poszła seria z AR-ów:) 

Konstrukcja.

Obudowy słuchawek wykonane z dość trwałego, lekkiego tworzywa, natomiast nauszniki są bardzo miękkie i komfortowe. Z powodzeniem mogą konkurować z innymi uznanymi markami. W naszych testach spędzaliśmy w nich sporo czasu, a podczas jednego "szkolenia" miałem je na uszach około 6 godzin bez przerwy. Po zdjęciu ich nie bolały mnie ani uszy, ani głowa. 


Regulowany pałąk także nie przeszkadzał, a dzięki temu, że jest pokryty miękka skórą wysokiej jakości praktycznie nie czujemy, że mamy go na głowie. Słuchawki Sport Impact nosiły różne osoby i żadna nie miała problemów z dopasowaniem ich do siebie. Pałąk możemy regulować w zakresie aż 7 cm, co zdecydowanie przydaje się zimą, kiedy na głowie mamy grubą czapkę lub kaptur. 

Niebywałą zaletą słuchawek Sport Impact jest także ich niski profil co poprawia komfort użytkowania. Świetnym rozwiązaniem jest patent na przenoszenie ich. Słuchawki składają się "do środka", dzięki czemu zajmują mniej miejsca. 

Pokrętło regulacji głośności pokryte jest miękkim w dotyku, grubym tworzywem co wzmacnia poczucie solidności konstrukcji.  Jest ani za małe, ani za duże. Bez żadnego problemu możemy operować nim nawet w grubych rękawicach zimowych. Co istotne słuchawki Sport Impact świetnie spisały się podczas kilku wypadów na strzelnice przy temperaturze dochodzącej do - 15 stopni. Elektronika nie zawiodła. Ważna cechą jest także to, że jedno pokrętło reguluje jednocześnie głośność w obu nausznikach. Jest to o tyle wygodne, że nie trzeba majstrować przy regulacji, aby uzyskać taki sam efekt przy obu uszach. 

Włączeniu i wyłączeniu słuchawek towarzyszy krótkie kliknięcie. Jest to przydatne, dzięki temu mamy pewność, że je włączyliśmy lub wyłączyliśmy. Wygodnym rozwiązaniem jest także łatwy dostęp do gniazda baterii. Jednym ruchem otwieramy miłą w dotyku klapkę, wymieniamy dwie baterie AAA (w zestawie znajdują się dołączone dwie sztuki firmy Duracell) i zamykamy. Bez zbędnego rozbierania nauszników. Bez problemów tę operację można wykonać także w rękawicach. 

Słuchawki posiadają dwa mikrofony kierunkowe ( po jednym w każdym nauszniku). Bardzo dobrze zbierają dźwięki z otoczenia wzmacniając je, kiedy ktoś znajduje się daleko. Przy maksymalnym odkręceniu regulacji głośności mamy wrażenie, że słyszymy czyjeś myśli, w dodatku w bardzo dobrej jakości. Elektronika działa bardzo szybko i niweluje każdy dźwięk powyżej 82 dB (strzały) do przyjaznego dla naszych uszu poziomu. Należy dodać, że robi to w mgnieniu oka, nie pozwalając dotrzeć do naszych uszu żadnym hałasom. Oznacza to, że koledzy lub koleżanki nie muszą do Ciebie krzyczeć, że właśnie wykręcili same dziesiątki, bez problemu można prowadzić normalną rozmowę, a nawet szeptać.

Nieocenionym dodatkiem jest funkcja automatycznego wyłączania się słuchawek po 4 godzinach bezczynności. Po pierwsze zapobiega to przed rozładowaniem się baterii, po drugie nie czeka nas niemiła niespodzianka kolejnego dnia, kiedy to będziemy musieli ich użyć. Brawo Sport Impact. 

Dodatkowym bajerem jest wejście Audio, które pozwala na podłączenie telefonu lub odtwarzacza mp3. Kabel także znajduje się w zestawie. 

Trwałość. 

Swoich słuchawek Sport Impact używam mniej więcej od roku. Druga para biorąca udział w teście jest bez problemowo eksploatowana od prawie 3 lat. I wiecie co... jakość wykonania zasługuje na bardzo duży plus. Moje wciąż wyglądają jak nowe, pomimo przenoszenia ich luzem w plecaku, ale także drugie, starsze które przewijają się na niektórych zdjęciach wciąż nie mają prawie żadnych śladów zużycia. Wierzcie mi, że nikt nie obchodzi się z nimi jak z jajkiem. Wykonanie, które na pierwszy rzut oka może się wydać komuś "zbyt plastikowe" okazuje się bardzo trwałe i solidne. 

Wady. 

Ciężko jest je znaleźć, ponieważ słuchawki spisują się rewelacyjnie. Z pewnością wadą lub minusem jest brak możliwości przystosowania ich do hełmów/kasków z szynami. Można to zrobić, natomiast w tym celu należałoby uszkodzić skórę ochraniającą pałąk oraz zmodyfikować długość kabla. Jest to oczywiście dość spora ingerencja w konstrukcje co powoduje utratę gwarancji producenta (standardowo 2 lata). 

Kolejnym wrogiem okazało się słońce. Kiedy w upalne letni dni (pamiętacie lato 2016 i temperatury powyżej 30 stopni?) pochodzi się w nich trochę dłużej, to niestety ucho i okolice głowy, do których przylegają słuchawki bardzo mocno się poci. Jest to przypadłość wszystkich pełnych ochronników słuchu, ale wspominam o tym bo dało się to we znaki. 

Podsumowanie. 

Aktywne ochronniki słuchu Sport Impact od Howard Leight to jedna z najciekawszych propozycji na Polskim rynku. Za nieco ponad 500 złotych polskich otrzymujemy bezpieczny, funkcjonalny i świetnie wykonany produkt. Największym atutem jest stosunek ceny do jakości oferowanej ochrony i dźwięku. 

Polecamy je wszystkim strzelcom, sędziom, którzy szukają niedrogich, ale skutecznych słuchawek. Mogą być wykorzystywane także jako treningowe, kiedy nie potrzebujemy zakładać hełmu z pełnym oporządzeniem. 


Maciej