Turtleskin BRAVO - rękawice patrolowe odporne na ukłucia

W torbie każdego funkcjonariusza znajduje się kilka niezbędnych rzeczy, które "firma" bardzo rzadko zapewnia z przydziału. 

Nie ważne, czy ktoś jest policjantemfu-szem służby więziennej, straży granicznej czy ABW. Praktyka pokazuje, że prędzej, czy później będzie trzeba dokonać czynności kontroli osobistej lub przeszukania. A jak życie udowadnia to już sport kontaktowy – słowem, wsadzamy ręce tam, gdzie inni w życiu by się nie odważyli. 

Część "starych gliniarzy" używa do tego celu zwykłych skórzanych rękawiczek, część używa do tego rękawiczek nitrylowych lub lateksowych. Problem polega na tym, że powyższe chronią naszą skórę tylko przed patogenami – to jest wydzielinami i wydalinami ciała (krwią, śliną). Nie chronią natomiast przed urazami mechanicznymi spowodowanymi ostrymi przedmiotami. Rękawiczki nitrylowe świetnie sprawdzą się do udzielania pierwszej pomocy i innych czynności ratowniczych. 

Jakiś czas temu jeden z funkcjonariuszy KWP podczas standardowego trzepania meliny przy przeszukiwaniu osoby znajdującej się w pomieszczeniu nadział się na igłę. Wdrożona została natychmiastowo procedura ekspozycyjna – efekt jest taki, że funkcjonariusz ten (nadal w czynniej służbie) ma nieco mniej włosów na głowie. Na szczęście tym razem się nie zaraził niczym – a mógł, gdyż jak się później okazało, osoba była nosicielem wirusa HIV. Od tamtej pory nie rozstaje się ze specjalistycznymi rękawiczkami do przeszukań., takimi jak Turtleskin BRAVO.

Takie ochronne rękawiczki  to zupełnie odrębny typ rękawic. Nie są one ani taktyczne – takie jak spotykane u funkcjonariuszy pododdziałów antyterrorystycznych, ani nie chronią nas przed zimnem czy deszczem. Nie są to najbardziej wygodne rękawiczki na rynku, dopóki nie przywykniemy do nich (dzięki wklejonej od wewnątrz aramidowej warstwie). Wiele osób uważa, że nic się w nich nie wyczuje. Ale w kontroli osobistej, czy przeszukaniu nie chodzi o to, żeby wybrać komuś drobiazg z kieszeni, czy też go wyczuć. Chodzi o to, żeby czynność przeprowadzić bezpiecznie i dokładnie. Ujawnienie przy kimś niebezpiecznego przedmiotu, niedozwolonej substancji lub mienia pochodzącego z kradzieży nie wynika z czucia w palcach tylko z dokładności prowadzonej kontroli.

Nawiasem mówiąc rękawiczki bez problemu przeszły test monety. Można w nich także operować bronią, lecz wymaga to przyzwyczajenia. Palec spustowy nie chodzi tak płynnie jak w typowych rękawiczkach taktycznych, wyczucie spustu też jest nieco mniejsze, ale do opanowania. 

Swobodnie można także wykonać większość czynności służbowych, np sporządzić notatkę po zatrzymaniu czy przeszukaniu. 

Oczywiście – w tym krótkim tekście nie mam zamiaru nikogo uczyć, jak przeprowadzać prawidłowo kontrole (nie mam takich kompetencji).  Z moich obserwacji wynika, że  zawsze należy wspomagać się jakimś przedmiotem typu długopis oraz latarką. Długopisem rozchylamy kieszeń, latarką zaglądamy tam, gdzie nie widzimy, a dopiero potem wkładamy dłonie do kieszeni i innych zakamarków. Tam, gdzie jest możliwe kieszenie wywracamy na lewą stronę. Jednak, aby to wszystko przeprowadzić bezpiecznie i nie zarazić się żadnym świństwem  należy chronić swoje ręce używając rękawic do tego przeznaczonych, min model BRAVO od renomowanej marki z USA - TurtleSkin. Wszyscy wiemy, że zbóje oraz zwykła patologia po prostu prześciga się w pomysłowości ukrywania przedmiotów. Nigdy nie wiemy gdzie i na co się natkniemy przemierzając centymetr po centymetrze odzież osoby poddanej czynnościom. Z rozmów z funkcjonariuszami wiem, że igły i noże to standard.

Tak jak wspominałem, brak super dobrego czucia w rękawiczkach ochronnych wcale nie jest problemem. Funkcjonariusz ma ujawnić przedmiot za pomocą swojej skrupulatności. Natomiast ten brak czucia (w porównaniu do rękawiczek lateksowych) jest spowodowany specjalnymi warstwami ochronnymi, które są po to, aby nie dopuścić do przerwania materiału dzielącego igłę, nóż, szkło od skóry. 


Wychodzi na to, że to to wręcz zaleta, a nie wada.Rękawice patrolowe Bravo są tak skonstruowane, że poza małym dyskomfortem umożliwią przeprowadzenie praktycznie całej interwencji. Jeśli jedziemy do wezwania, o którym mało wiemy – co pewnie zdarza się wcale nie rzadko – możemy założyć je już w radiowozie. Nie tylko będziemy przygotowani na dynamikę sytuacji, ale będziemy też chronieni. Od macania dokumentów osób o wątpliwym stylu życia do doraźnej ochrony przed nożem, igłami i innymi ostrymi przedmiotami zagrażającymi naszemu zdrowiu. 

Od wewnętrznej strony dłoni, palce oraz końce palców na zewnętrznej stronie zabezpieczone są wkładką z włóknem aramidowych (syntetyczne włókno, które ma 5 razy większą odporność na rozciąganie niż stal, przy tym pozostaje lekkie) wklejoną na etapie szycia. Aramid to grupa materiałów, do których zalicza się min. Twaron, Kevlar czy Nomex – a więc bardzo elastyczne i odporne mechaniczne uszkodzenia tworzywa. 

Zatem brak idealnej precyzji może być dla niektórych wadą i całkowicie to rozumiem. Podczas używania rękawiczek Bravo zauważyliśmy jeszcze jedną istotną rzecz, mianowicie producent chwali się, że są to jedyne rękawiczki do przeszukań, które można prać w zwykłej mechanicznej pralce. Oczywiście musieliśmy to sprawdzić i wrzuciliśmy je do pralki zgodnie z zaleceniami. Po 2 praniach, rękawiczka nadal jak nowa... żaden szew się nie rozlazł, wkładka aramidowa nadal spełnia swoją rolę. Sęk w tym, że producent jasno mówi, żeby ich NIE WIROWAĆ. Z pewnością 99% osób już tego nie doczyta / nie doczytało i stąd różne informacje na temat jakości szycia. Rękawiczki po odwirowaniu faktycznie się nieco rozciągnęły i dało się zauważyć wystające nitki. 

Szkoda także, że cała ręka nie jest chroniona (pracownicy służby więziennej wiedzą o czym mowa), ale wtedy rękawiczka byłaby za sztywna i nie nadawałaby się do innych czynności operacyjnych (takie rozwiązania TurtleSkin stosuję w cywilnej linii BHP). 

Koniec końców, patrolowe rękawice do przeszukań BRAVO to ten rodzaj wyposażenia, jak okulary ochronne, czy opaska uciskowa – nosi się to zawsze przy sobie, zakłada w razie potrzeby.  Ale kiedy to się już zdarzy, to znaczy, że właśnie uratowałeś sobie życie lub zdrowie.

Maciej